2008/09/21

This is the Zodiac speaking

Już po raz czwarty obejrzałem film Davida Finchera "Zodiak". I po raz kolejny się bardzo poruszyłem. Jest to znakomite, trzymające w napięciu kino. Niebanalne, wykonane z ogromnym pietyzmem. Usatysfakcjonowało mnie pod każdym względem- od muzyki (stworzonej specjalnie w stylu 60 i 70-tych), poprzez zdjęcia (operator, podobnie jak w "Se7en", ukazał miasto amerykańskie jako wielki, zimny moloch, znakomity poligon dla wszelkiej maści psychopatów), po grę aktorską. Dzieło to na tyle wciagnęło (mimo ponad 2,5 godziny), że siegnąłem po książkę Roberta Graysmitha, który zebrał wszystkie dane i poszlaki dotyczące nieuchwytnego Zodiaka. Poza tym kilka godzin szperałem na ten temat w Internecie (sporo ciekawych informacji można znaleźć na youtube). Polecam film oraz książkę każdemu, kto ceni nietuzinkowość, zarówno w formie, jak i treści. Na marginesie, szkoda że Fincher nie wziął na warsztat Indiany Jonesa- z pewnością nie zniszczyłby bohatera mojego dzieciństwa, jak to uczynił George Lucas.

2 komentarze:

Anonimowy pisze...

Myślisz, że Fincher nadaje się na klimaty Indiany Jonesa ? Przeto pierwszy jest mroczny a drugi sam w sobie z założenia magicznie bajeczny

kk pisze...

myślę, że właśnie chciałbym mrocznego Indiane ;>